Regulacje Prawne
Sonda
Gdzie złowiłeś największa rybę?
 

Wizyta braci Groβmann w Darłowie - relacja

Napisane przez Mariusz
Oceń ten artykuł
(14 głosów)
bracia Grossmann
DEGA :: bracia Grossmann
Nie często  zdarza się aby nasz kraj odwiedzali wędkarze ze światowej czołówki, a już naprawdę sporadyczne są spotkania kiedy to przyjeżdżają oni do nas tylko po to aby dzielić się swoimi sekretami. Takie, nie boję się użyć tego słowa, wydarzenie miało miejsce 28 i 29 sierpnia w Darłowie. Do Polski przyjechali jedni z najbardziej znanych i utytułowanych wędkarzy morskich na świecie bracia Dieter, Gϋnter i Heiner Groβmann. Nie będę wymieniał wszystkich tytułów jakie zdobyli, wspomnę tylko o najważniejszych,  wielokrotnie podczas Mistrzostw Świata stawali na najwyższym stopniu podium.

Polskie wędkarstwo morskie pomimo tego, że rozwija się bardzo dynamicznie, musi nadrabiać olbrzymie zaległości. O ile w pilkerowaniu dogoniliśmy czołówkę Europy,  o tyle w surf castingu, łowieniu na przynęty naturalne czy też trollingu, musimy jeszcze wiele się uczyć. Spotkanie z braćmi  Groβmann było doskonałą okazją do tego aby zobaczyć najnowsze trendy w światowym wędkarstwie morskim.

 

W sobotę rano zameldowaliśmy się na pokładzie kutra „Henryk Sz”. Był to dziewiczy rejs tej jednostki i trzeba uczciwie przyznać, że jest to jeden z najlepszych, najszybszych  i najnowocześniejszych kutrów na  polskim wybrzeżu.  Pomimo tego, że większość jednostek pływających dzień wcześniej po darłowskich łowiskach spłynęła z wynikiem zerowym, my pełni optymizmu wyruszyliśmy w morze. Podczas tego rejsu Heiner chciał nam pokazać jak się łowi na przynęty naturalne z kutra i jak ta metoda potrafi być skuteczna. Dieter  z  Gϋnterem  z kolei prezentowali techniki łowienia na dwie przywieszki. Oczywiście największą ciekawość u uczestników rejsu wzbudzała metoda prezentowana przez  Heinera.  Długie, ponad  4 metrowe wędzisko nijak nie pasowało do tego co do tej pory dane było nam widywać na polskich kutrach. 500 gramowy ciężarek i przypon równy długości wędziska wywoływały niemałe zdziwienie na twarzach  wędkarzy. Tak było do momentu kiedy to na pierwszym postoju, chwilę po tym jak zestaw dotarł do dna, Heiner holował pierwszą rybę. Po tym były następne, wiele dubletów i mogliśmy się przekonać jak skuteczne jest łowienie z dryfującej łodzi  na przynęty naturalne. Po krótkim instruktarzu, każdy z uczestników rejsu mógł osobiście połowić na zestaw  Mistrza Świata. Heiner i Gϋnter bardzo cierpliwie objaśniali wszystko co dotyczy tej metody i dziwili się tylko, że nie jest ona jeszcze znana polskim wędkarzom, tym bardziej, że jak się na koniec rejsu okazało, Heiner złowił najwięcej ryb.

 

Ja miałem to szczęście, że łowiłem obok Dietera. Dzięki temu mogłem zobaczyć na czym polega skuteczne łowienie na dwie przywieszki. Błędy, których ja nie zauważałem  on mi „wytknął”  i zaraz wyjaśniał dlaczego tak nie płowieniem postępować. Dla mnie była to prawdziwa szkoła wędkarstwa na najwyższym światowym poziomie.

 

Pomimo tego, że kiedy wychodziliśmy w morze  obawialiśmy się o to czy cokolwiek złowimy, okazało się, że szyper kutra „Henryk Sz” to prawdziwy profesjonalista i każdy z nas mógł się delektować  holem wielu wątłuszy.

 

Rejs jak szybko się zaczął, tak szybko się skończył. Bracia Groβmann okazali się nie tylko doskonałymi wędkarzami, ale również nauczycielami . Za sprawą Edmunda Szlęzaka, tłumacza, który przyjechał razem z nimi, każdy z uczestników rejsu, mógł  zadawać pytania i tym samym poznawać niuanse nowoczesnego wędkarstwa morskiego. Wszyscy, którzy byli na kutrze na długo  zapamiętają ten rejs, a ja mam nadzieję, że uda nam się to powtórzyć w przyszłym roku, oczywiście na pokładzie kutra „Henryk Sz”.

 

 

Bezpośrednio po rejsie udaliśmy się na zawody „Darłowska Plaża 2010”. Po ciepłym powitaniu i losowaniu zawodnicy  udali się na swoje stanowiska. Goście z Niemiec również zajęli stanowisko na plaży, ale nie brali udziału w rywalizacji. Prezentowali wędkarzom  wiele nowinek sprzętowych, technik sondowania dna,  prawidłowego zorganizowania stanowiska wędkarskiego, przynęt ,itp. Po tych czynnościach nadszedł czas na prezentację przyponów jakich używają na co dzień i to trzeba przyznać cieszyło się ogromnym zainteresowaniem naszych surfcastinogwców. Rozwiązania, które prezentowali bracia Groβmann znacznie odbiegały od tych, które na co dzień widuje  się na naszych plażach. To samo dotyczyło ciężarków.

 

Sobotniego popołudnia przez 3 godziny można było obserwować jak wędkują najbardziej utytułowani bracia na świecie. Z chęcią odpowiadali na liczne pytania, opowiadali o tym dlaczego stosują takie a nie inne rozwiązania i pomimo tego, że pierwszy raz dane im było polować na morskie leszcze, przekonaliśmy  się, że w niczym im to nie przeszkadzało. Złowili trzy ryby i jak się później okazało, dałyby im one wygraną w całych zawodach. Jak stwierdził Dieter, gdyby mieli mniejsze haki to z pewnością złowili by ich znacznie więcej, gdyż  mieli jeszcze dużo nieskutecznych zacięć.

 

W niedzielę, po zakończeniu zawodów „Darłowska Plaża”, Gϋnter z Heinerem pokazywali jak prawidłowo zbudować przypon morski. Mówili o rzeczach  których  na próżno można by było szukać  w pismach branżowych, portalach internetowych, czy chociażby różnych forach, a do których dochodzili przez 40 lat wędkowania.  Dieter w tym czasie prezentował na plaży techniki rzutowe. Niby prosta rzecz, ale jak wielu naszych wędkarzy później twierdziło, dopiero taki pokaz uzmysłowił im jakie błędy popełniali. Poza tym, że można było to zobaczyć to jeszcze każdy kto chciał, sam mógł spróbować rzutów pod okiem mistrza, który natychmiast korygował błędy.

 

Miłym akcentem na zakończenie pobytu Heinera, Gϋntera i Dietera Groβmann w Polsce były pamiątkowe patery z podziękowaniami, o które zadbał organizator „Darłowskiej Plaży”  Piotr Ebel.

 

Należy mieć nadzieję, że tak wybitni wędkarze będą częściej odwiedzali nasz kraj i przekazywali swoją ogromną wiedzę wszystkim zainteresowanym. Jak mi powiedzieli bracia Groβmann,  olbrzymie wrażenie wywarło na nich to jak wielu wędkarzy jest głodnych wiedzy, jak wiele pytań im zadano i to jak ciepło zostali w Polsce przyjęcie. Okrutna prawda jest tak, że pomimo tego iż mamy w Polsce wielu wybitnych wędkarzy to niestety w surf castingu jeszcze jesteśmy w ogonie Europy. Takie warsztaty są doskonałą metodą na to abyśmy   szybko nadrobili zaległości i być może w końcu reprezentowali nasz kraj podczas Mistrzostw Świata. W tym roku odbędą się w południowej afryce, a w kadrze Niemiec na tą imprezę jest Dieter Groβmann, który wizytę w Polsce potraktował jako kolejny trening przed najważniejszą imprezą roku.

 

Chciałbym aby w przyszłym roku odbyło się kolejne spotkanie z braćmi Groβmann, a wrażenia jakie wywarły na nich zawody „Darłowska Plaża” i przejęcie zgotowane im przez polskich wędkarzy, pozwalają mieć nadzieję, że w swoim napiętym kalendarzu zarezerwują ostatni weekend sierpnia przyszłego roku i zameldują się na „Darłowskiej Plaży 2011”,czego całej braci wędkarskiej, a także sobie życzę.

 

 

 

Dodaj komentarz



Logowanie



Wiadomości prywatne

You are not logged in.

Get Adobe Flash player

Portalowe gadżety

Twój koszyk jest pusty


Get Adobe Flash player