sezonowość przynęt (1 przeglądających) (1) Gość
-
ramzess
-
( Użytkownik )
-
- Offline
-
Dorsz
-
- Posty: 61
-
-
|
Witam.
Ze swojego doświadczenia z dorszami zauważyłem, że istnieje coś takiego jak sezonowość przynęt dorszowych...kiedy indziej dorsze biorą na szproty, a w innym czasie na imitacje wszy morskiej, itd.
Chciałbym pana zapytać, jaka jest najskuteczniejsza przynęta na obecną pore roku.
pzdr
|
|
|
-
mariusz
-
( Admin )
-
- Offline
-
Kapitan
-
- Posty: 279
-
-
|
Ciężko jednoznacznie określić jaka przynęta jest uniwersalna w danym okresie. Faktycznie, sezonowość poszczególnych wabików jest rzeczą bezsporną. Ja na przełomie okresu zimowo/wiosennego używam przywieszek i pilkerów w bardzo wyrazistych kolorach - seledyn, czerwień fluo,żółty fluo, orange. Nie wiem czemu, ale zarówno w zeszłym sezonie, jak i teraz podczas zawodów o Puchar Burmistrza Darłowa, gdzie mogę konkurować z najlepszymi wędkarzami morskimi kraju, te kolory były najskuteczniejsze, a arsenał przynęt, którymi zawodnicy wabili ryby był naprawdę ogromny.
Zawodził brąz i tak popularne w innym okresie "brudne" kolory.
|
|
|
-
ramzess
-
( Użytkownik )
-
- Offline
-
Dorsz
-
- Posty: 61
-
-
|
A czy na łowiskach głębszych niż w Darłowie, takich 70-80m kolory odgrywają jeszcze jakaś kolwiek role, czy wtedy lokalizują przynęte tylko za pomocą linii bocznej??
A czy uważa pan, że pilkery i przywieszki fluorescencyjne mają jaki kolwiek sens, czy działają bardziej na wędkarza niż na dorsza??
|
|
|
-
tomaszek
-
( Zablokowany )
-
- Offline
-
Pirat recydywista
-
- Posty: 408
-
-
|
ramzess napisał:
A czy na łowiskach głębszych niż w Darłowie, takich 70-80m kolory odgrywają jeszcze jakaś kolwiek role, czy wtedy lokalizują przynęte tylko za pomocą linii bocznej??
A czy uważa pan, że pilkery i przywieszki fluorescencyjne mają jaki kolwiek sens, czy działają bardziej na wędkarza niż na dorsza??
Kolor czerwony, nie jest widoczny już na głębokości ok.10 metrów.
Na głębokich łowiskach najlepiej sprawdzają sie kolory: srebro,a w przywieszkach srebrno-niebieskie, ale najważniejsze jest operowanie pilkerem , tzn. oddziaływanie na linię boczna dorsza.
A jeszcze ważniejsze, aby przynęty operowały w ławicy a nie 10 m obok niej.
|
|
|
-
mariusz
-
( Admin )
-
- Offline
-
Kapitan
-
- Posty: 279
-
-
|
ramzess napisał:
A czy na łowiskach głębszych niż w Darłowie, takich 70-80m kolory odgrywają jeszcze jakaś kolwiek role, czy wtedy lokalizują przynęte tylko za pomocą linii bocznej??
A czy uważa pan, że pilkery i przywieszki fluorescencyjne mają jaki kolwiek sens, czy działają bardziej na wędkarza niż na dorsza??
Wg mnie kolory zawsze mają znaczenie. Są opinie, że powyżej pewnej głębokości są dla ryb niewidoczne, ale ja się z tym nie zgadzam. Oczywiste jest to, że ryby inaczej postrzegają barwy niż ludzie. Niejednokorotnie byłem świadkiem jak kolor grzbietu pilkera decydował o tym czy brania są czy nie, więc argumenty o "ślepocie" ryb do mnie nie docierają.
Kolory fluo lubię bardziej jako dodatki do barw podstawowych w pilkerach, natomiast dość często używam przywiszek w tych kolorach. Gusta ryb są nieodgadnione, tak więc nie bój się eksperymentować.
Oczywiście, bardzo ważne jest aby przynęta "podobała" się wędkarzowi, bo to już połowa sukcesu
|
|
|
-
mariusz
-
( Admin )
-
- Offline
-
Kapitan
-
- Posty: 279
-
-
|
tomaszek napisał:
ramzess napisał:
Kolor czerwony, nie jest widoczny już na głębokości ok.10 metrów.
Na głębokich łowiskach najlepiej sprawdzają sie kolory: srebro,a w przywieszkach srebrno-niebieskie, ale najważniejsze jest operowanie pilkerem , tzn. oddziaływanie na linię boczna dorsza.
A jeszcze ważniejsze, aby przynęty operowały w ławicy a nie 10 m obok niej.
Japońska czerwień, oryginalna oczywiście, to jedyny (podobno?) kolor rozpoznawany przez ryby na głębokości powżej 30 metrów. Stąd być może jej skuteczność.
Kiedy się trafi na ławicę to kolor, kształ i prowadzenie są mało istotne, gdyż wtedy łowią wszyscy, no może prawie wszyscy.
Sztuką jest łowić, kiedy ryby są rozproszone, a tak jest podczas większości wypraw i prawie na każdych zawodach
|
|
|
-
Piotr
-
( Admin )
-
- Offline
-
Kapitan
-
- Posty: 286
-
-
|
Jeden przykład.
Władysławowo - zawody.
gł. ok 70-80 m zawodnicy z DAV łowią na czarnego twisterka blitz pilker wielkość "2" na maleńkiej seledynowej główce - łowią dwa razy więcej niż Polacy którzy łowili na bardziej "widoczne" kolory. 
Ja zacząłem też łowić po tym jak zmieniłem kolor główki z ołowianej na seledyn.
Reasumując, kolor jak najbardziej ma znaczenie.
Dodam jeszcze że warto dokładnie zerknąć w skrzynkę gdzie trzymamy złowione rybki, widać co wyplują. I już połowa sukcesu.
Pozdrawiam
|
Solvkroken Team Polska
602-528-251
GG: 6806863
|
-
tomaszek
-
( Zablokowany )
-
- Offline
-
Pirat recydywista
-
- Posty: 408
-
-
|
Tak, seledyn, seledyn-fluo na dużych głębokościach to bardzo skuteczny kolor. W surfcastingu b.dobre są np. seledynowe-fluo głupie ciężarki.
Świecąc przez jakiś czas pod wodą, przyciągają uwagę ryb.
Ja np. naświetlam swoje pilkery lub przywieszki fluo tuż przed zarzutem.
|
|
|
-
Ostry
-
( Moderator )
-
- Offline
-
Kapitan
-
- Posty: 338
-
-
|
Wielokrotnie miałem możliwość zaobserwowania tego, jak olbrzymie znaczenie bez względu na głębokość może mieć kolor, kształt i wielkość tak przywieszek, jak i pilkerów, oraz głupiej główki jigowej, na którą zakłada się twistera, a także długość przyponu do przywieszek. I praktycznie na każdym rejsie sprawdza się co innego. Na morzu jestem prawie codziennie, więc te doświadczenia nie powstały w ciągu kilku, czy kilkunastu rejsów. Ciągle trzeba kombinować, żeby wstrzelić się w najlepszą danego dnia przynetę i technikę prowadzenia. Ciekawostką jest fakt, że w zimnej porze roku (październik-kwiecień) szprotka z reguły jest o wiele skuteczniejsza od pilkera z przywieszką, gdy np. latem nie sprawdza się prawie wcale.
|
|
|
-
tomaszek
-
( Zablokowany )
-
- Offline
-
Pirat recydywista
-
- Posty: 408
-
-
|
Pływałem od połowy pażdziernika do Świąt BN b.często kutrami z Władka i Gdyni, gdzie czasami na kutrze było ponad 20 pilkerowców. Ale ani jeden wędkarz nie łowił na przynęty naturalne, a niektórzy mieli kilkunastoletni staż w dorszowaniu. Nie rozumiem dlaczego, może na tych łowiskach sprawdzili, że zimą skuteczniejszy jest jednak pilker + przywieszka ?
Natomiast wiem, że w porze wiosenno-letniej mój wieloletni znajomy i b.doświadczony wędkarz( właściciel motorówki w Gdyni) - łowi wyłącznie na przynęty naturalne i "daj Boże zdrowie" - jaki ilości dużych dorszy ciągnie.
|
|
|
-
Ostry
-
( Moderator )
-
- Offline
-
Kapitan
-
- Posty: 338
-
-
|
tomaszek napisał:
Pływałem od połowy pażdziernika do Świąt BN b.często kutrami z Władka i Gdyni, gdzie czasami na kutrze było ponad 20 pilkerowców. Ale ani jeden wędkarz nie łowił na przynęty naturalne, a niektórzy mieli kilkunastoletni staż w dorszowaniu. Nie rozumiem dlaczego, może na tych łowiskach sprawdzili, że zimą skuteczniejszy jest jednak pilker + przywieszka ?
Natomiast wiem, że w porze wiosenno-letniej mój wieloletni znajomy i b.doświadczony wędkarz( właściciel motorówki w Gdyni) - łowi wyłącznie na przynęty naturalne i "daj Boże zdrowie" - jaki ilości dużych dorszy ciągnie.
Może twój kolega w innej Zatoce łowi  A widziałeś w ogóle kogoś we Władku łowiącego na szprotki? Ja też mam kilkunastoletni staż w dorszowaniu-14 lat, w tym 3 rok zawodowo jako szyper i twierdzę, że szprotka jako przynęta jest skuteczniejsza od pilkera tak jak pisałem wyżej, a latem pilker jest górą. I nie są to tylko moje doświadczenia.
|
|
|
-
tomaszek
-
( Zablokowany )
-
- Offline
-
Pirat recydywista
-
- Posty: 408
-
-
|
Ja też tak uważam. I będę w następnym sezonie łowił na szprotkę lub malutkiego śledzika. Kolega w porze letniej łowi na gdyńskim "wysypisku".
A na jakich łowiskach łowi kolega?
|
|
|
|