Get Adobe Flash player

Wędkowanie w Norwegii

Napisane przez Paweł Kaliciński
Oceń ten artykuł
(4 głosów)
Wędkowanie w Norwegii
Czy wędkowanie w norweskich fiordach różni się od rekreacyjnego połowu w Bałtyku?   Po 4 latach życia w bliskiej odległości Osterfjord nieopodal Bergen, śmiało mogę postawić taką tezę. Zasadniczą różnicą są głębokości z jakimi przyjdzie się nam zmierzyć, wędkując w zimnych lecz rybnych wodach Norwegii. Często przy samym brzegu, który może wydawać się niepozorny, głębokość sięga nawet do  400m! Tak nie jest to żart, sam osobiście znam takie miejscówki. Kolejną odmianą są ryby fiordów. W zasadzie najwspanialsze w tym wszystkim jest to, że nigdy nie jesteś pewien co może być na końcu haka. Pływają tu rozmaite gatunki , od tych które trzymają się blisko powierzchni jak makrela, do typowo rybek głębinowych jak żabnica, czy halibut. Niestety spotkać halibuta na Osterfjord jest rzeczą raczej mało prawdopodobną, lecz nie niemożliwą. Można sie tu jednak spodziewać wielkich żabnic, największa złowiona na głębokości ok.500m miała wagę 99.5kg! Prawdziwe monstrum.  

 

Dorsze, czarniaki, rdzawce są rybami, które będziemy polawiać tutaj najczęściej. Średnia ich waga   to ok 2kg. Oczywiście spotkamy sie tutaj ze znacznie większymi sztukami, których waga jest dwucyfrowa.


Jeśli będziemy mieli dosyć szczęścia trafimy na piękne łososie, czy trocie.


 

Poza wymienionymi rybami,  okresowo możemy spotkać makrele, śledzie, a sięgając bliżej dna molwy, brosmy, czy piekne i smaczne karmazyny lub  śmieszne kurki szare, które są równie smaczne. Pamiętać jednak należy, że ryby należy dokładnie przeglądnąć po filetowaniu, gdyż wiele z nich zawiera pasożyty, których zjedzenie może powodować różnego rodzaju dolegliwości zdrowotne.

 

Jaką wybrać metodę wędkowania będąc nad norweską wodą?

 

Myślę, że większość z nas zadaje sobie takie pytanie. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Każda metoda, która daje efekty jest dobra.


W zasadzie sprawdzałem już każdą metodę, no może za wyjątkiem większego kutra, ale nie obce mi było morskie muchowanie wędziskiem, co prawda jednoręcznym lecz stosunkowo mocnym w klasie #8/9, pilkerowanie z małych łodzi na głębokociach od 15m do 400m (przy tych większych to prawdziwa orka, ale o tym za chwile), spinning z brzegu przynętami od 5g do 120g, a nawet łowienie na spławik, oraz na popularny w Polsce grunt.


Myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie, gdyż każda z wymienionych metod przynosi efekty. Problemem, może być typowe łowienie surfcastingowe. Niestety plaż jest jak na lekarstwo, a ukształtowanie dna często potrafi zrywać zestawy przez zaczepy o podwodne skały. Ostatnio coraz częściej wędkuję przy pomocy filetów z makreli, która jest jak wiadomo bardzo tłusta, krwista, przez co ma bardzo kuszący zapach dla pozostałych drapieżników. Metoda jest bardzo prosta, główka jigowa 25/30g i kawałek makreli na hak, rzucamy i po chwili powinniśmy poczuć mocne branie. Możemy również używać zestawów surfcstingowych, polecam jednak założyć jeden haczyk, by uniknąć większych zaczepów o różne elementy dna.

 

Łowić ciężko czy lekko? Wszystko zależy od osobistych preferencji. Oczywiście wiadomym jest to, że przy nastawianiu się na molwę, czy karmazyna nie będziemy używać zestawów ważących 30g. Myślę, że na początek najlepszy będzie ciężarek o wadze 300g w górę, lecz w takim wypadku należy zaopatrzyć się w mocny ciężki sprzęt, krótkie wędzisko o c.w. 300g/700g z multiplikatorem, niekoniecznie elektrycznym.


Co do pozostałego przętu, uważam, że nie trzeba wcale zaraz kupować mocarnych kijków, no oczywiście poza wymienionym wyżej do łowienia na naprawdę głębokich łowiskach. Zresztą łowienie tak głęboko to wędkarski totolotek, często będziemy kręcić zestaw do powierzchni by sprawdzić, czy nic nie spadło z haczyka. Dobrze sprawdzają się wędki w miare uniwersalne o c.w 40/120g, możemy nimi łowić na spinning z brzegu i z łodzi. Oczywiście przydatne bardzo są plecionki nawinięte na nasze kołowrotki. Jeśli nawet nie uda się nam złowić wielkiej sztuki, to zapewne pomoże nam odzyskać zestaw przy zaczepie.

 

Z pewnością wielu z was Norwegia urzeknie bajecznymi widokami, jakich trudno szukać gdzie indziej na świecie.


Czy warto się tutaj wybrać? Zdecydowanie tak! Każdy znajdzie dla siebie coś miłego. Na tym zakończę to krótkie przybliżanie kraju wikingów i fiordów. Jeśli wyrazicie chęć, w kolejnych odsłonach opiszę szerzej każdą z metod, oraz to co podpatrzyłem u Norwegów.

 

Pozdrawiam

Paweł „Paco” Kaliciński.

 

5 komentarze

  • Odnośnik do komentarzy Marek środa, 06 października 2010 15:37 Umieszczone przez: Marek

    dobry początek - wyrażam chęć ;)

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Mariusz środa, 06 października 2010 16:51 Umieszczone przez: Mariusz

    czekam na kolejne odsłony tajemnic wikingów:-)

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Witek czwartek, 07 października 2010 06:56 Umieszczone przez: Witek

    Czekam na ciąg dalszy:)

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Tomasz wtorek, 02 listopada 2010 19:55 Umieszczone przez: Tomasz

    Ja też czekam :)

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Qba piątek, 15 kwietnia 2011 05:06 Umieszczone przez: Qba

    jak najbardziej czekam na ciąg dalszy

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Dodaj komentarz



Logowanie



Wiadomości prywatne

You are not logged in.

Get Adobe Flash player
Get Adobe Flash player

Portalowe gadżety

Twój koszyk jest pusty


Get Adobe Flash player