Get Adobe Flash player

Łowienie na przynęty naturalne z dryfującej łodzi

Napisane przez Mariusz
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Specjalistyczny przypon
DEGA :: Specjalistyczny przypon
Nie jest tajemnicą to, że najlepsze przynęty, bez względu na to jakie gatunki ryb poławiamy, to te, które na co dzień występują w miejscach ich bytowania. Przynęty naturalne potrafią skusić do brania nawet te ryby, które ignoruję całą gamę przynęt sztucznych.  Na zachodzie europy bardzo popularne jest łowienie z kutrów właśnie  na przynęty naturalne. Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta – żadna inna metoda nie pozwala na łowienie niemal wszystkich, występujących w danym akwenie gatunków ryb. Mam nadzieję, że poniższe informacje pozwolą przybliżyć polskim wędkarzom tą, jeszcze ”egzotyczną” metodę łoienia w morzu

Sprzęt

Do łowienia tą metodą stosuje się specjalne wędziska, które najłatwiej określić jako bardzo mocne kije do łowienia z plaży. Długość 360-420, ciężar wyrzutu do 1200 gram. Już widzę zdziwienie w oczach wielu to czytających, ale właśnie tak mocne powinny one być. Dlaczego takie długie? Otóż wymusza to budowa zastawu końcowego. Przypony w tej metodzie nie mogą być dłuższe niż długość wędziska, a czasami używa się tam 3 haków. Jeden poniżej ciężarka, leży na dnie i jego zadaniem jest przede wszystkim wabienie wszystkich „płaskich”, ma długość nawet do 2 metrów, natomiast dwa troki z hakami montujemy najczęściej powyżej obciążenia.  Na nie  łowi się dorsze, witlinki, czasami łososie, trocie.   Ciężarki w kształcie łezki,  waga od 300 do 1200 gram, pozwalają nam na utrzymywanie zestawu cały czas po dryfującą łodzią (kutrem). Próbowałem używać lżejszego obciążenia, ale wierzcie mi, to nie sensu. Plątałem wszystkich dookoła, a utrzymanie zestawu przy dnie graniczyło niemal z cudem. Morskie prądy mają niesamowitą siłę, z której często nie zdajamy sobie sprawy. Ciężarek mocowany jest do rurki antysplątaniowej wykonanej z mosiądzu lub tworzywa sztucznego, która nawleczona jest na około metrowy odcinek grubości około 0,6 mm, zakończonej z obydwu stron krętlikami. Od strony wędziska możemy  na krętliku zamontować dodatkowy trok boczny. Poniżej ciężarka doczepiany kolejny około 2 metrowy przypon, najlepiej wykonać go z Amnesi 20Lbs, który zakańczamy krętlikiem . Do niego doczepimy 35 cm przypony z hakami. Fantazja przy wykonywaniu tego ostatniego elementu zestawu nie zna granic. Jeśli nastawimy się na „płaskie” to przypony powinny być bardzo kolorowe. Koraliki, skrzydełka obrotowe, spinn-glowy, to tylko niektóre z elementów wykorzystywane do ich uatrakcyjniania. Haków używany takich jak przy surf castingu, wielkość zależy od używanej przynęty.

Kołowrotek jest poddawany bardzo dużym przeciążeniom, dlatego też najczęściej używa się multiplikatorów z nawiniętą na nie plecionką. Ponieważ w tej metodzie nie wyrzucamy zestawów, a tylko opuszczamy je przy burcie, takie rozwiązanie jest jak najbardziej uzasadnione, poza tym plecionka pozwala na natychmiastowe wyczuwanie nawet delikatnych brań.

Przynęty

Jaką przynęt nasi zachodni sąsiedzi najczęściej używają pierścienić, nereid i innych obrzydliwych robali zamieszkujących w morskim dnie. Z ich pozyskaniem nie ma problemów, można je zakupić w każdym szanującym się sklepie wędkarskim. W Polskich warunkach skuteczne mogą się okazać dendrobeny, rosówki, a także małe kawałki rybiego mięsa. Oczywiście jeśli zamierzmy poławiać dorsze, to możemy używać całych ryb: śledzi , tubisów lub szprotów.

Ryby

Przy tej metodzie możemy poławiać praktycznie wszystkie gatunki zamieszkujące Bałtyk. Wiele zależy od tego jakie łowisko wybierze szyper.

 

Technika

Cała filozofia łowienia na przynęty naturalne z dryfującej łodzi ogranicza się do spuszczenia naszego zestawu do dna i oczekiwania na branie. Element dekoracyjne umieszczone na przyponie, przy mocnych prądach, same powinny wabić ryby. Oczywiście co jakiś czas możemy  „popracować” naszym zestawem. Podnieść go z dna, przytrzymać na nad nim, z pewnością takie działania nam nie zaszkodzą. Kto wie co zainteresuje naszą potencjalną zdobycz?

Mam nadzieję, że te kilka uwag zainteresuje naszych „wilków morskich” tą jeszcze nieodkrytą metodą.  O tym jak bardzo bywa ona skuteczna mogłem się przekonać osobiście.

 

 

 

2 komentarze

  • Odnośnik do komentarzy Adam środa, 12 maja 2010 10:26 Umieszczone przez: Adam

    Jaką nieodkrytą metodą??? :D Poza tym jak dla mnie na Bałtyk to wystarczy normalna pilkerowa wklejanka i ciężarki 150-250 gram. Nie próbowałem z tym dodatkowym przyponem przy ciężarku, tyle, że jak dla mnie to przy nastawieniu się głównie na płastugi. Bo na wrakach z takim przyponem raczej marne szanse na uniknięcie zaczepów.

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Andrzej piątek, 14 maja 2010 19:24 Umieszczone przez: Andrzej

    Też wydaje mi się, że metoda odkryta już dawno. Kwestia tylko, czy z dryfującej łodzi? Najczęściej kutry wypływające za dorszem preferują metodę połowu w dryfie. Ostatnio, coraz częściej wędkarze stosują jako przynetę martwą rybę. Wiadomo, że zawsze oryginalna, występująca w danym akwenie przynęta będzie doskonałym wabikiem na każdego drapieżnika i padlinożercę. Bez względu na to, czy będziemy wędkować w dryfie z łodzi, w trolingu czy z brzegu. Jest to kolejna metoda, warta zainteresowania.

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Dodaj komentarz



Logowanie



Wiadomości prywatne

You are not logged in.

Get Adobe Flash player

Portalowe gadżety

Twój koszyk jest pusty


Get Adobe Flash player