Wnętrze jachtu jest przestronne, podzielone na kilka odrębnych pomieszczeń. Mesa z kuchnią i lodówkami prowiantowymi pozwala na wydawanie trzech posiłków dla wędkarzy w trakcie rejsu 10-12 godzinnego oraz stałą możliwość serwowania świeżej, gorącej kawy. W pomieszczeniu rufowym jest miejsce do wypoczynku oraz łazienka.
Na wygodnym pokładzie są znakomicie zaprojektowane miejsca ze skrzynkami na złowioną rybę. Każde stanowisko posiada praktyczny uchwyt na wędkę wraz z zabezpieczeniem kołowrotka przed uderzeniem o relingi. Na pokład jest doprowadzona świeża morska woda podczas całego rejsu. Zainstalowane są na nim ławeczki i stół.
Jednostka posiada pełny komplet indywidualnych środków ratowniczych, zgodnych z zaleceniami PRS i przepisami unijnymi, dających możliwość pełnego zabezpieczenia na morzu.
Tyle teorii, a teraz praktyka.
Niewątpliwą zaletą tej jednostki jest bardzo profesjonalna załoga i dotyczy to wszystkich jej członków. Bardzo ciekawą osobą jest szyper, od którego można usłyszeć wiele ciekawych historii, dotyczących nie tylko wędkarstwa. Kuchnia – palce lizać, ale o to dba już sam armator, Krzysiu Szkudlarek, który zawodowo jest związany z gastronomią, tak więc możecie sobie wyobrazić, jakimi delicjami byliśmy raczeni.
Głębokość łowisk, jakie penetrowaliśmy oscylowała w granicach 22-26 metrów. Wielkość ryb nie była oszałamiająca, ale nałowić można było się naprawdę do syta. Najskuteczniejsze w tym dniu było łowienie na opadzie. Dorsze bardzo agresywnie atakowały pilkery prowadzone w ten sposób, a jest to moim zdaniem najbardziej widowiskowa metoda połowu wątłuszy. Delikatny kijek, mały kołowrotek, 70 gramowe przynęty, mnogość ryb i emocje mamy gwarantowane. Rejs jak szybko się zaczął tak szybko się skończył. 10 godzin minęło błyskawicznie, ale tak to bywa kiedy wędkarze nie mają ani chwili wytchnienia.
Podsumowując, „Foka” to doskonała propozycja dla wędkarzy, którzy chcą nie tylko połowić, bo z tym nie będą mieli żadnego problemu, ale również w miłej atmosferze spędzić kilka godzin w morzu. Jednostka jest doskonale przygotowana do tego aby sprostać wymaganiom nawet najbardziej chimerycznych wędkarzy. W pełni profesjonalna załoga i nad wszystkim czuwający armator , dopełniają obraz który maluje mi się przed oczyma kiedym myślę o „ FOCE”.
Szczerze polecam i wiem ,że niejednokrotnie jeszcze będę łowił z pokładu tej jednostki, a w przerwach miedzy holowanymi kolejnymi rybami dane mi będzie „głaskać” podniebienie przekąskami przygotowanymi przez Krzysia Szkudlarka.
Więcej informacji: www.foka.kolobrzeg.pl


