Get Adobe Flash player


Dziewiczy rejs "Pawła Sz" - nowa jakość usług

Napisane przez wedkarzmorski.pl
Oceń ten artykuł
(6 głosów)
Paweł Sz
::
10 lipca mieliśmy niewątpliwą przyjemność zapoznania się z nową jednostką wędkarską wypływającą z portu w Darłówku Wschodnim.  Ciekawość nasz była tym większa im więcej o niej słyszeliśmy od znakomitego wędkarza darłowskiego Piotrka Ebla. Miała być najszybsza, najcichsza i idealnie przystosowana do uprawiania naszego hobby. Po przybyciu na miejsce i zajęciu stanowisk, zaczęliśmy skrupulatnie weryfikować wszystko to o czym wspominał nam Piotr. Faktycznie, na „sucho” nic nie można było jej zarzucić, ale my z niecierpliwością czekaliśmy na morski chrzest „Pawła Sz”. Armator,  pan Henryk Szymański, zadbał o najdrobniejsze szczegóły naszej wyprawy. Wśród zaproszonych gości byli między innymi jedni z najlepszych   wędkarzy morskich naszego kraju: Mariusz Getka, Jerzy Bajer i Dariusz Czapiewski. Darłowo reprezentowali Piotr Ebel, Antoni Hołub i       najważniejsza osoba w tym mieście, Burmistrz - Arkadiusz Klimowicz. Nie zabrakło również przedstawicieli  internetowego sklepu wędkarskiego belonka.pl.  oraz lokalnych sklepów wędkarskich.

Z nieukrywaną ciekawością wypływamy w morze. Pierwsze wrażenia potwierdzają to o co do tej pory znaliśmy  tylko z opowiadań. „Paweł Sz” rozwija prędkość 11 węzłów, a dźwięk dwóch napędzających go silników to tylko delikatne mruczenie, bardzo przyjemne dla uszu. Pierwsze napłynięcia i pierwsze ryby lądują na pokładzie. Być może nie są to okazy, ale o takich w tym dniu nawet nie marzyliśmy. Żar lejący się z nieba i bezwietrzna pogoda z pewnością nie pomagały w łowieniu, ale i tak nic nie  było w stenie posuć nam przyjemności jaką daje każda wyprawa w morze. Największy nasz dorsz miał niespełna  trzy kilo. Dominowały ryby około wymiarowe lub takie poniżej wymiaru, tak więc większość z naszych zdobyczy z powrotem trafiała do wody. Udało nam się  złowić jedną flądrę, która zaatakowała 75 gramowy pilker. Oczywiście, o tej porze roku w okolicach  polskiego wybrzeża jest dużo belon, tak więc nasze przynęty również były przez nie często atakowane. Niestety, na połów tych ryb nie byliśmy przygotowani i skuteczne zacięcie było nie lada problemem.  Dodatkowego smaczku naszej wyprawie dodawała rywalizacja, którą wymyślił Piotrek Ebel. Ufundował on nagrodę dla zwycięzcy zawodów „Mistrzowie kontra Kelnerzy”, w której to punktowane były największe trzy ryby złowione przez każdego zawodnika.

 

Teraz może o samej jednostce


„Paweł Sz” to niewątpliwie nowa jakość w jednostkach, które oferują wyprawy wędkarskie. Niczym nie przypomina kutrów, które powszechnie spotykamy na Bałtyku. To typowy jacht motorowy, który został zaadoptowany tak aby maksymalnie uprzyjemnić wędkowanie. Żadnych lin,  masztów i elementów, które mogłyby ograniczać swobodę rzutów. Duża  i wygodna mesa, przestronne koje w których może spać 12 osób, to propozycja dla tych, którzy chcieliby popłynąć na dłuższy rejs. Widać, że armator nie oszczędzał  bo wszystko, począwszy od toalet, poprzez całe wyposażenie jednostki , po takie detale  jak deski do filetowania ryb na pokładzie zostało wykonane z dbałością o najdrobniejsze szczegóły z najwyższej jakości materiałów.

 

Oferta


„Paweł Sz” to nie tylko standardowe rejsy 8-12 godzinne, ale również możliwość penetrowania daleko położonych łowisk, np. tych położonych w okolicach Bornholmu. Jacht ten zabiera na pokład 12 osób, tyle jest miejsc sypialnych, ale na krótsze rejsy z powodzeniem może wypływać 15-16 wędkarzy. Oczywiście, co w Darłowie jest standardem, kawa i herbata podawane są na bieżąco, a obiad serwowany jest w połowie rejsu.

 

Podsumowanie

 

Bardzo udana niedziela, nie tylko za sprawą doborowego towarzystwa, ale przed wszystkim jednostki, którą z czystym sumieniem możemy polecić każdemu wędkarzowi. Jej plusem  jest niewątpliwie prędkość, która wpływa na efektywny czas wędkowania i komfort, jaki ta łódź oferuje. Minusów na razie nie widzimy, ale czas i opinie kolejnych wędkarzy będę z pewnością weryfikowały to co się dzieje na „Pawle Sz”

Czy ta jednostka odniesie sukces i zyska uznanie w oczach wędkarzy? Tego nie wie nikt. Ale dobrym zwiastunem mogą być gołębie, które w trakcie jej dziewiczego rejsu siadały najpierw na naszych wędziskach, by później spocząć  na pokładzie jachtu motorowego „Paweł Sz”.

 

Dokładne namiary i pełna oferta na stronie www.wedkarstwo-turystyka.pl

3 komentarze

  • Odnośnik do komentarzy ludwik wtorek, 03 sierpnia 2010 19:13 Umieszczone przez: ludwik

    Mariusz a jak ci poszło

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Mariusz środa, 04 sierpnia 2010 12:43 Umieszczone przez: Mariusz

    "parę" rybek złowiłem,

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Mariusz środa, 04 sierpnia 2010 12:52 Umieszczone przez: Mariusz

    jeśli chodzi o warunki to ta jednostka jest naprawdę wypasiona

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Dodaj komentarz



Logowanie


Get Adobe Flash player
Get Adobe Flash player