Usilne starania organizatorów aby wyjaśnić całą sytuację i doprowadzić do wyjścia jednostek w morze, poskutkowały tym, że do basenu portowego, w asyście Straży Granicznej, przyjechała pani Bosman. W obecności dziesiątek wędkarzy orzekła, że jednostki w morze nie wyjdą, gdyż zauważyła w basenie portowym „lodowy gruz”, którego grubość dochodziła do 50 cm. Cóż, każdy widzi co chce, ale przy tak grubej pokrywie lodowej, jak mogła w morze godzinę wcześniej wyjść jedna z najmniejszych darłowskich jednostek – Iskra. Wyszła i wróciła bez uszkodzenia kadłuba. Pani Bosman stwierdziła jednoznacznie, że decyzję o zastopowaniu jednostek biorących udział w zawodach podjęła "Dyrekcja Urzędu Morskiego". Jak wytłumaczyć fakt, że w piątek o godzinie 14 do organizatorów dzwonił pracownik Kapitanatu Portu Darłowo i upewniał się czy wszystkie kutry biorące udział w zawodach są jednostkami metalowymi, gdyż jak mówił, pływanie jednostkami drewnianymi w tych warunkach mogło być niebezpieczne? Co spowodowało , że parę godzin później ktoś postanowił storpedować zawody, nie licząc się z tym, że na imprezę przyjechali ludzie z całej Polski. Czy słuszne są oskarżenia kierowane pod adresem Dyrektora Urzędu Morskiego w Słupsku, który jest właścicielem dwóch kutrów i hotelu w Darłowie, a z którego to usług organizatorzy nie skorzystali? Cóż, nie zawsze należy słuchać głosu ludu, ale takie opinie były dominujące. Jak wytłumaczyć fakt, że jedna z jednostek uziemionych przez Panią Bosman, dwie godziny później wypłynęła z wędkarzami w morze, pomimo zapewnień, że żaden kuter nie opuści basenu portowego? Cała ta absurdalna sytuacja i brak konsekwencji, to coś do czego nigdy dojść nie powinno, a reperkusje tego wydarzenia i opinia jaka poszła w cały kraj, o mieście rzekomo „przyjaznym wędkarzom”, Darłowo będzie odczuwać bardzo długo.
Najprzyjemniejszym akcentem sobotniego dnia był wieczór integracyjny. Wspaniali ludzie i super oprawa przygotowana przez właściciela „Karczmy Rycerskiej”, Dariusz Kosa, pozwoliły chociaż na chwilę zapomnieć o tym co ich rano spotkało .
Niedziela nie zaskoczyła uczestników zawodów już niczym nieprzyjemnym i w końcu pięć jednostek , Alisia, Pilot 55, Złota Rybka, Bomik i Darłowiak wyszło w morze w poszukiwaniu ławic bałtyckich wątłuszy. W idealnych warunkach, przy niemal bezwietrznej aurze, zawodnicy oddawali się swojej pasji. Wyniki, w zależności od jednostek, były bardzo zróżnicowane. Dla przykładu, zwycięzca sektora "E", Jerzy Bajer, złowił 19 dorszy, Mariusz Getka, który wygrał sektor "C", miał ryb 6. Największe ryby namierzył na wraku szyper Pilota 55. Dorsz 91 cm złowiony przez Czesława Mogilnickiego ze Szczecina, to już naprawdę bardzo ładna rybka, tym cenniejsza, że złowiona na zawodach i jak się na koniec okazało była to największa ryba tej rywalizacji. Zawodnicy w bardzo dobrych humorach wracali do portu. Z niecierpliwością oczekiwali na ogłoszenie wyników i wręczenie nagród, które dzięki zaangażowaniu organizatorów i hojności sponsorów były bardzo wartościowe.
Komisja sędziowska, której przewodniczył Tadeusz Przybyś z Koszalina oficjalnie ogłosiła następujące wyniki:
- Jerzy Bajer Koszalin – 19 ryb 1039 pkt
- Krzysztof Sosnowski Warszawa – 18 ryb 1029 pkt
- Jan Bubień Poznań – 15 ryb 828 pkt
- Mariusz Lamorski Szczecin - 5 ryb 412 pkt
- Mariusz Getka Koszalin - 6 ryb 358 pkt
- Zdzisław Drewnik Wrocław - 15 ryb 816 pkt
W rywalizacji kutrów bezkonkurencyjne okazały się Alisia i Bomik, zajmując ex quo pierwsze miejsce. Po zsumowaniu zdobyczy punktowej wszystkich zawodników i podzieleniu jej przez ilość wędkarzy na kutrach, okazało się coś wręcz niebywałego, a porównywanego chyba tylko do wygranej Janne Ahonena i Jakuba Jandy w Turnieju Czterech Skoczni parę lat temu, obie jednostki osiągnęły identyczny wynik!
Żadna impreza nie odbyłaby się bez sponsorów i za naszym pośrednictwem organizatorzy chcieliby im podziękować. Darłowską imprezę wspierali:
- sklep internetowy www.belonka.pl
- sklep internetowy www.szczupak.pl
- sklep internetowy www.wedkarskisprzet.pl
- Zebco Polska
- DEGA JENZI
- Urząd Miasta Darłowo
- Morel Team
- armatorzy kutrów Złota Rybka, Darłowiak, Bomik
- Towarzystwo Miłośników Rzeki Wieprzy i Grabowej
- Koło PZW Łosoś w Darłowie
Patronat medialny na imprezą objęły: Wiadomości Wędkarskie, telewizja Taaaka Ryba, Obserwator Lokalny i portal wedkarzmorski.pl
Pomimo niesmaku jaki wielu wywiozło z Darłowa, należy mieć nadzieję, że człowiek instytucja, Piotr Ebel, którego sobotnia farsa dotknęła najbardziej, nie zwinie żagli i impreza za rok powróci do Królewskiego Miasta. Może w innym terminie, aby „życzliwym” ograniczyć możliwość zniszczenia tego obok czego wielu chodziło przez całe miesiące, bo Darłowo, dzięki niesamowicie przyjaznym ludziom, jest specyficznym miejscem, do którego do tej pory każdy wracał z przyjemnością.
Organizatorami Pucharu Burmistrza Darłowa był Zarząd Okręgu PZW w Koszalinie, Koło PZW Łosoś w Darłowie i Koło PZW Jesiotr w Szczecinku



