Regulacje Prawne
Sonda
Gdzie złowiłeś największa rybę?
 

SŁONE SREBRO Wyróżniony

Napisane przez marekOl
Oceń ten artykuł
(20 głosów)
srebro
marekOl :: srebro
SŁONE SREBRO Trocie w morzu, hasło to ostatnio rozpala mocno wyobraźnię łowców salmonidów, ba nawet amatorzy płotek ciągną na plażę aby złowić srebrną troć. Łowię trocie w morzu, na polskim wybrzeżu Bałtyku, dobrych kilka lat. Początkowo miałem mieszane uczucia co do celowości połowu troci na spinning z plaży, taki bezmiar wody a przynętę rzucę kilkadziesiąt metrów, gdzie szukać tych ryb? Pomogły mi obserwacje rybaków przybrzeżnych, gdy była ładna pogoda, na przedwiośniu wybierałem się na plażę z kijami do surf castingu. Często,  podczas tych wędrówek po plaży, widziałem rybaków ściągających siatki tuż za drugą rewą, a w siatkach lśniły w promieniach słońca srebrzyste ciała troci. Te trocie były w zasięgu kija spinningowego, były do złowienia na wędkę.   W tym czasie
zainteresowałem się również belonami, podczas pierwszej wyprawy na dziobate ze spinningiem, pierwszą złowioną rybą była troć, trotka , o długości czterdziestukilku cm . To mi wystarczyło by zacząć nowa przygodę z wędkarstwem, przygodę ze słonym srebrem.

Na Środkowym Wybrzeżu, gdzie  poluję na morskie trocie przybrzeżny pas dna morskiego jest bardzo niestabilny. Sztormy i morskie prądy ciągle przesuwają piaszczyste rewy, zmywają plaże, odsłaniają lub zasypują kamieniska. Trudno szukać tu charakterystycznego  „lamparciego dna”, pod klifami spotkać można nierówne pokłady iłu i trochę kamyków. Trocie łowię tu w rowach pomiędzy rewami i na piaszczystych blatach rew.

Przybywają tu w poszukiwaniu swojego głównego przysmaku – tobiasza (Ammodytes tobianus) zwanego również tubisem. Złowione przeze mnie ryby w większości przypadków miały w żołądku tę rybę, często były opchane tubisami do nieprzyzwoitości, po kilkanaście sztuk rybek. Nieraz, dla okrasy, znajdowałem garnelę, nie znalazłem innych gatunków rybek czy skorupiaków .

 

Przynęty.

Pierwszymi przynętami na, które łowiłem w morzu trocie były zwykłe wahadłówki, długie, wąskie i na ogół w kolorze srebrnym, wtedy zresztą, trudno było wyszukać inne przynęty. W ciągu ostatniego roku zaopatrzenie sklepów w ten segment przynęt nabrało dynamicznego przyspieszenia, można już przebierać wśród produktów oferowanych przez Dega/Jenzi, Solvkroken, Hansen Lures, ABU, Cormoran, dobre przynęty oferuje Spinnex i Jaxon.

Nieraz, jak dostanę weny, sam coś wyklepię,

nieraz coś pomaluję,

 

Koledzy strugają prawdziwe cuda,

Waga moich przynęt to 18 -30 g.

Przynęty warto uzbroić w dobre kotwice, ostre, nie odształcające się, nie pękające, nie ulegające korozji. Używałem Gamakatsu, trochę drogie i trudno je ostrzyć po kontakcie z kamieniami, teraz z satysfakcją używam VMC Barbarian, polecam też VMC PS przeznaczone na morze. Sprawdziło mi się również zbrojenie w pojedynczy hak do przynęt spinningowych.

Kotwice zakładamy na podwójnych kółeczkach,dobrze wykonanych, mocnych i nierdzewnych.

Agrafki i krętliki również nierdzewne, odpowiednio mocne, przy słabszych plecionkach polecam użycie agrafki bezwęzłowej.

Sprzęt do morskiego spinningu.

Wielokrotnie spotykam się z pytaniem: z jakim sprzętem wybrać  się na trocie z plaży?

Sam zaczynałem z kijem na który łowiłem trocie w rzece, mocny kij i na szpuli kołowrotka żyłka 0,28 – 0,30 mm, łowiłem trocie aż miło, lecz z czasem, gdy coraz więcej czasu poświęcałem na te łowy, zacząłem odczuwać to w ręce. Na plaży częstotliwość wyrzutu przynęty jest zdecydowanie większa niż nad rzeką, a i sama technika również się różni.

Z mojego doświadczenia tak określam parametry wędziska do plażowego spinningowania:

Kijek powinien łączyć odpowiednia moc z lekkością, blank powinien bardzo dobrze  ładować się pod przynętami, które preferujemy, wędzisko musi dobrze  trzymać zaciętą,dynamicznie walczącą rybę.

Mocny i lekki, wiadomo lekki aby zbytnio nie obciążać ręki, mocny by w  miarę zatrzymać rybę i nie rozsypał się po pierwszy szarpnięciu wściekłej troci.

Bardzo istotne jest ładowanie się blanku wędziska pod przynętą, gdy wykonujemy wymach. Wtedy przynętę na odległość katapultujemy wędką przekazując energię skumulowaną w blanku, mniej męczymy rękę nie przykładając siły do wyrzutu, co biorąc pod uwagę ilość rzutów ma większe znaczenie niż 10 czy 20 gram wagi wędziska.

I trzymanie ryby, blank zbyt sztywny pod walczącą rybą, szybko pozwoli się jej się oswobodzić.

W dobrym kiju powinien pracować, uginając się odpowiednio do obciążenia, siły ryby, szczególnie ważne gdy jako linki używamy plecionki.

Długość wędziska radzę dobierać opierając się na inwidualnych preferencjach, optymalny zakres to 2,70 – 3,20 m. Osobiście lubię dłuższe wędziska, powyżej 3 m, łatwiej nimi prowadzić przynętę podczas falowania i można trochę dalej rzucić wabik.

Po kilku latach doświadczeń w połowie troci z plaży, gdy wiedziałem już czego wymagam od wędki, zamówiłem wędzisko u rodbuildera na blanku, który skupiał w sobie cechy, które uznałem za istotne i pasował do mojego stylu łowienia troci z plaży. I w estetyce, która mi odpowiada, ot taka odrobina komfortu w życiu J . Tu mój kijek i mała dawka jego możliwości, tę sosnę ciągnąłem z dna morza z ponad stu metrów:

Teraz o linkach, jak wcześniej wspomniałem, łowiłem pierwsze sezony  z żyłką na kołowrotku.

Żyłka wybacza wiele błędów podczas holu, pozwala również na używanie sztywniejszego kija.

Wadą jest brak kontaktu z przynętą na większych odległościach i podczas dużego falowania oraz słabe osiągi rzutowe podczas wiatru, tu przeszkadza znaczna średnica żyłki.

Plecionki pozwalają zachować odpowiednią moc przy mniejszej średnicy i stały kontakt z przynętą przy większych odległościach, te właściwości umożliwiają w miarę komfortowo łowić przy trudnych warunkach, jak wiatr i falowanie, co na morzu jest bardzo częste. Przy odpowiednim kiju brak rozciągliwości nie wpływa na spady ryb podczas holu, wadą plecionek jest ich podatność na splątania.

Warto zwrócić uwagę, aby plecionka była mocna, nie zrywała się pod nagłym szarpnięciem, była okrągła w przekroju z ciasnym, trwałym splotem, z powierzchnią dobrze zabezpieczoną przed mechaceniem, przetarciem, chłonięciem wody.

Z doświadczenia uważam, że nie ma sensu używać zbyt cienkich plecionek, więcej kłopotu niż pożytku, odpowiednie to o mocy 10 -20 lbs. Dla informacji tych wędkarzy, którzy potrzebują podania średnicy, odpowiada to 0,14 – 0,20 mm, warto zwrócić uwagę, że na większości plecionek dystrybutorzy wypisują bzdury.

Kołowrotek, sugeruję wielkość 3000 – 4000, z mocną przekładnią i łożyskami odpornymi na sól. Ważne, aby bardzo dobrze układał plecionkę, zmniejszy to ilość splątań linki podczas wyrzutu.  Mam sentyment do marki Ryobi, te kołowrotki są niedrogie i sprawdzają się w morskim spinningu.

Taktyka, łowiska i sposoby połowu.

Poza okresem ciągu tarłowego, troć przybywa w pas przybrzeżny aby się najeść, aby zapolować na jakąś ofiarę. Są rejony plaży, gdzie mogę powiedzieć, że przybędzie , niestety nie wiem czy to będzie rano czy w południe. Dlatego te połowy bardziej są podobne do polowania i tak je nazywam: polowaniem na morską troć.

Lubię polować na trocie w miejscach, które trochę wyłamują się ze schematu piaszczystej, monotonnej ławicy. Stale obserwuję ułożenie rew w rejonach moich łowisk, widać je podczas flauty i przy czystej wodzie, bardzo dobrze można tę konfigurację zobaczyć przy łamiących się falach. Przykładam się w rejonach rozerwanych rew, głębszych blatów, rowów wypłukanych przez prądy, miejscach gdzie poluje wodne ptactwo, wszelki ruch drobnicy zwraca moją uwagę. Jeżeli woda nie jest zbyt zmącona to obławiam rejony ilastych nierówności. Zwracam uwagę na oznaki bytności ryb widiczne na powierzchni wody, gdy rozpoznaję jakieś łowisko ( a po każdym większym sztormie trzeba rozpoznać wszystko od nowa ), łowię w ruchu, rzucam i ściągam przynętę przesuwając się do przodu, przy spokojnej wodzie łatwo wtedy namierzyć żerującą rybę a wtedy na 90% jest moja. Stojąc w jednym miejscu można nie doczekać się ryby przez całą dobę. Lubię ranki i wieczory, pewnie dla wschodów i zachodów słońca, bo troć można złowić również i w południe w pełnym blasku słońcu. To jest właśnie fascynujące w polowaniu na tę rybę, nie ma nic pewnego i po wielu sezonach nie można łowić schematycznie.

 

Na troć w Bałtyku polujemy od jesieni do pełni wiosny, kulminacja połowów następuje, gdy temperatura wody wzrośnie powyżej 5 st.C i trwa do przekroczenia 10 st. C. Koniec wiosennego sezonu pokrywa się pełnią sezonu połowu belony . Gdy przy brzegu hasają ławice belon troć odchodzi z łowisk. Powraca jesienią na tarło tobiasza, mówię o srebrnych trociach które pozostają w morzu nie udając się na tarło do rzek.

 

Dobre połowy sezonu jesiennego trwają do czasu większych mrozów i wychłodzenia wody. Przeszkodą w połowach są sztormy i mocne zmącenie wody spłukanymi glinami i iłami. No i zima w wymiarze jaki miała w bieżącym roku.

Ubiór.

Za trocią chodzimy w zimnej porze roku, brodząc w zimnej wodzie, warto więc odpowiednio się ubrać, aby w zdrowiu oddawać się rozkoszy polowania na srebrne torpedy przez długie lata. Mimo, że bardziej komfortowe w użytkowaniu są spodniobuty wykonane z materiałów oddychających, zalecam gruby neopren, ze względów podanych w poprzednim zdaniu.

Zapewniają lepszy komfort termiczny podczas długiego przebywania w wodzie o temperaturze kilku stopni, na nasze piaszczyste wybrzeże wystarczą z kaloszami na stopach, łatwiej je ubierać i ściągać oraz utrzymać w czystości, może być filc na podeszwie to zapewni bezpieczniejsze poruszanie się po kamykach, gdy się trafią pod stopami.

Na ciało bielizna termiczna i bluzy i spodnie ( kombinezony ) polarowe, na rynku jest w czym wybierać, ilość warstw według własnych odczuć zimna. Warto tak się ubrać, aby się nie przegrzać w drodze na łowisko ale i nie odczuwać zimna stojąc w wodzie, nic tak nie psuje przyjemności łowów jak przenikające przez ciało uczucie zimna.

Warto zaopatrzyć się w dobrą kurtkę do brodzenia, z wygodnym kapturem, mankietami zabezpieczającymi rękawy przed dostaniem się wody. Kurtkę zakładamy  na spodniobuty, nie odwrotnie, w ten sposób do spodniobutów nie nabierzemy wody przy wysokiej fali lub upadku w wodzie. Kurtki tego typu posiadają kieszenie na piersiach, na pudełka z przynętami, zaczepy na drobne akcesoria, często suchą kieszeń na dokumenty, telefon. Proszę zwrócić uwagę na zabezpieczenie kluczyków od auta przed wodą, nieraz widziałem gości mających problem z dostaniem się do własnego samochodu lub uruchomieniem go.

 

Ubiór dopełnia czapka z daszkiem stosowna do aktualnej pogody, okulary polaryzacyjne i neoprenowe rękawice gdy jest zimno w dłonie.

Łowca morskich troci charakteryzuje się kulturą i etyką, nie śmieci na plaży, szanuje otaczającą go przyrodę i ryby na, które poluje.

 

marek0l

6 komentarze

  • Odnośnik do komentarzy Arkadiusz sobota, 10 kwietnia 2010 19:43 Umieszczone przez: Arkadiusz

    Szczerze mówiąc Marku czekałem aż napiszesz coś o łowieniu srebra. Artykuł świetny, super zdjecia.

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Marian niedziela, 11 kwietnia 2010 19:08 Umieszczone przez: Marian

    super tekst!

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Maciek niedziela, 16 maja 2010 17:39 Umieszczone przez: Maciek

    świetny blog. zazdrość bierze, że niektórzy mają tak blisko do morza i świetnego łowienia :)

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Jarecki wtorek, 10 sierpnia 2010 16:14 Umieszczone przez: Jarecki

    Często setki kilometrów dojazdu, zimna woda przelewająca się przez kaptur, porywisty wiatr i balansowanie na śliskich zalewanych falą głazach. Czy to koszmar wędkarza? Nie, to morska gorączka, pędząca grupę przyjaciół na poszukiwanie srebrnej troci.... Film ze zlotu w orzechowie na WTV http://www.wedkarstwotv.pl

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy mateo niedziela, 26 września 2010 20:25 Umieszczone przez: mateo

    mam pytanie do autora, jak ma się połów troci do surfcastingu, próbowałeś kiedyś tego?? zastanawiałem się nad konstrukcją zestawu, wiadomo... tobiasz, filet... ale musi być umieszczony bliżej powieszchni, troć chyba nie żeruje przy dnie...jak by to rozwiązać??

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy kaszub1 czwartek, 24 marca 2011 21:25 Umieszczone przez: kaszub1

    ... zaraziłem się , między innymi dzięki temu tekstowi ... na razie bez relacji , jak na początek w lutym 35cm i do wody to były Mechelinki a potem w połowie marca w Gdyni Orłowie 50cm , trzeba swoje wydeptać .... POZDRAWIAM .

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Dodaj komentarz



Logowanie



Wiadomości prywatne

You are not logged in.

Get Adobe Flash player

Portalowe gadżety

Twój koszyk jest pusty