Get Adobe Flash player
Regulacje Prawne
Sonda
Gdzie złowiłeś największa rybę?
 

Lekki Surfcasting

Napisane przez Tomasz
Oceń ten artykuł
(8 głosów)
uroki surfcastingu
MG :: uroki surfcastingu
Gdy widzę latem na plażach Rozewia czy Karwi wędkarzy łowiących morskie leszcze, zestawami : popularny kij surfcastingowy ze szczytówką grubości ołówka (waga 650-800g), olbrzymi ciężki kołowrotek (waga ok. 700-750g) z nawiniętą żyłką 0,35-045 mm, grubymi haczykami 1/0 lub nawet 2/0 - to zadaję sobie proste pytanie - czy im się wygodnie i poręcznie łowi , po co oni się tak męczą...? A przecież można łowić leszcze inaczej, według  mnie o wiele wygodniej i skuteczniej. Osobiście w warunkach letniego połowu na plażach, głównie Rozewia (90% ryb to leszcze morskie, przyłowy to okoń, flądra, węgorz) używam dwóch heavy feederów : MITCHELL-a  4,5m c.w. do 180g ( waga kija 390gg) i BROWNING-a  THALIUM 4,2m c.w. do 180g (waga kija 330g). Przerabiam w nich tipy, w celu uzyskania jeszcze odpowiedniejszej rzutowo akcji wędziska . Używam kołowrotków SPRO INSPIRATION FD 950 (waga 450g )- według mnie są to dobre, tanie kręcioły. Żyłka Trabucco 0,22mm + przypony strzałowe z plecionki PP 0,19, ciężarki aerodynamiczne (tunningowane) ok.100g.

Zbudowałem sobie (metodą prób i błędów) - pewną teorię dobrego ciężarka surfcastingowego:


1. Środek ciężkości ciężarka powinien być położony jak najbliżej przodu, gdyż wtedy praktycznie eliminujemy tzw. "bicie boczne " i oś podłużna ciężarka pokrywa się z torem rzutu.
2. Minimalne opory ciężarka w locie - duża aerodynamika.
3. Minimalne opory ciężarka przy zacinaniu ( szczególnie używając heavy feederów ).
4. Niski opór boczny stawiany przez ciężarek w stosunku do prądu wody.
5. Wąsy ustawione niezbyt mocno , ale również tak, aby się same nie wyhaczały.
6. Najlepsze są ciężarki - bezkrętlikowe.
7. Po każdym wędkowaniu - płukanie ciężarków w roztworze sody oczyszczonej ( ma na celu zabezpieczanie krętlika przed rdzą - straciłem w ten sposób kilka ciężarków, których krętliki rozrywały się podczas zacięcia).



Moje przemyślenia i próby nad wodą skłaniają mnie do używania tylko jednego haczyka w przyponie. Za tą opcją przemawia według mnie możliwość wykonania dłuższego o ok. 5-7m zarzutu, praktycznie zero splątań ( mimo nie używania klipsa ), ustalona dla danego gatunku ryb przynęta optymalna i minimalne prawdopodobieństwo ustrzelenia "dubletu leszczy".
W moim rozumowaniu odległość między haczykami ok. 0,5 m jest w praktyce łowiska odległością "punktową". Co innego, gdyby 2 przynęty leżały na dnie w odległości 10-20 m od siebie, lub były to różne przynęty.
Stosuję przypon ze sztywnej żyłki 0,40 mm długości ok. 25 cm wypuszczony z węzła "przywieszkowego".
Do połowu leszczy morskich najlepiej spisywały mi się haczyki Mustad nr 2 (niebieskie, cienkie).
Używam haczyków cienkich ale mocnych, gdyż na nich dendrobeny i gnojaki zachowują pełną ruchliwość ( oczywiście odpowiednio nabite) nawet przez 6 godzin.
Na grot wbijam jeszcze 2 białe robaki, jako "stopery" do wcześniej założonych robaków.

Rzuty są w granicy 110-120m + ewentualne wejście do morza w spodniobutach na odległość 15-30m - według mnie daje sensowną maksymalną  odległość połowu.
Ale bywają dni, gdy leszcze żerują na odległości 60-80m i dalekie rzuty są nieefektywne.

Takie lekkie zestawy plażowe są pod względem poręczności i komfortu łowienia - BAJKĄ , gdy cały zestaw, kij + kołowrotek, waży niewiele więcej od taniego kija surfcastingowego.
Drugą sprawą jest sygnalizacja delikatnych brań - często są to 2 centymetrowe drgania czułego tipu.
Kolejną i chyba najważniejszą sprawą, jest praktyczny brak spadów ryb często zahaczonych o błonę skórną przed wargą. A to z racji elastyczności zestawu (kij + cienka żyłka).

W pewnych warunkach pogodowych ( silny wiatr, wysoka fala, silny prąd, niesione z morza "zielicho" itd. ) - ta lekka metoda jest niemożliwa do sensownego zastosowania. W takich warunkach sprawdza się tylko dobry kij surfcastingowy. Ale ja wychodzę z założenia, że wędkarstwo - powinno być relaksem dla ciała i duszy, a nie "mękami piekielnymi" w czasie tragicznej pogody.

9 komentarze

  • Odnośnik do komentarzy roman środa, 10 marca 2010 12:21 Umieszczone przez: roman

    Wszystko świetnie opisałeś , każdy ma swoje metody , ja z doświadczenia wiem ze morze jest strasznie kapryśne i rzadko mamy pogodę super spokojną , a jeśli już jest to ryby w taką pogodę rzadko żerują w czerwcu tamtego roku spędziłem 4 tygodnie na plażach Jarosławca i pogoda dała mi tylko 8 dni wędkowania bo reszta to było albo przed sztormem lub po , przez większość czasu spore fale wiec lekkie sprzęty na niewiele by się zdały , jak wiesz przy fali 1do 2 metra ciężko takimi lekkimi zestawami się łowi a i szczytówka w takiej pogodzie nie pokarze nam delikatnego brania...

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Przemek piątek, 12 marca 2010 11:44 Umieszczone przez: Przemek

    Feder to zdecydowanie porażka na np 2-3 i wiecej w skali B. Podobnie żyłka też porażka. Mnie do tego nie przekonasz. Wole dobry kij surfcastingowy, cormorana kolowrotek 6000 + plecionka Berkley Whisplash Crystal 0.12 270m 16,7kg + ta sama plecionka 0.18 przypon strzałowy . A co do czułości brań , to jest coś takiego jak: Szczytówki do surfcastingu Dega np http://www.wedkarskisprzet.pl/product_info.php?products_id=1117 mało tego plecionka pokazuje mi dosłownie wszystko!

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Fortel sobota, 20 marca 2010 14:34 Umieszczone przez: Fortel

    Bardzo ciekawy artykół, który podaje jak można z niewielkimi poprawkami wykorzystać sprzęt śródlądowy, do łowienia z plaży. Zapraszam do odwiedzenia mojej strony poswieconej surfcastingowi

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy leszcz morski poniedziałek, 09 sierpnia 2010 20:53 Umieszczone przez: leszcz morski

    art jest ok,pozdr

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Eugeniusz środa, 22 września 2010 14:17 Umieszczone przez: Eugeniusz

    Każdy może mieć swoje poglądy i własną teorię na temat łowienia z morskiej plaży. Ten artykuł nie powinien być jednak traktowany jako instruktażowy w dziedzinie łowienie gruntowe z plaży morskiej (surfcasting). Używanie feederów do tej dyscypliny to nieporozumienie. Firmy produkujące sprzęt do tej metody połowu, zanim wypuszczą nowy model surfcastingowej "pały", wykonują wiele testów w różnych warunkach. Ich produkty mają się sprzedawać, a używają ten sprzęt przede wszystkim spece od łowienia z plaży... Nie warto tworzyć nowych teorii, surfcasting już funkcjonuje i do poprawienia pozostało już naprawdę niewiele... Pozdrawiam!!!

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Leny poniedziałek, 01 listopada 2010 15:09 Umieszczone przez: Leny

    Pewnie że lżejszy zestaw wystarczy.Jako mieszkaniec wybrzeża sam łowię kijem 3,6m o masie wyrzutu do 80g,oczywiście przy warunkach relaksujących:) (lekka falka lub jej brak.

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Andrzej środa, 22 grudnia 2010 16:37 Umieszczone przez: Andrzej

    Autor tego textu dawno zmienił zachwalany sprzęt do tej metody lecz pismo pozostało. Czy aktualne? Podobne uwagi, jak chociażby cienki haczyk, przy siłowym wyrzucie, bez zabezpieczającej taśmy PCV to masacra dla każdej przynęty. Czas i technika, sprzęt i technologia idą do przodu. Ten artykuł wprowadza młodych, niedoświadczonych adeptów surfcastingu w błąd.

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy mepsik czwartek, 03 marca 2011 13:35 Umieszczone przez: mepsik

    A już się ucieszyłem... Pochodzę z południa Polski. Nad morzem spędzam 2 tygodnie w roku - ot wczasy. W ub. roku zakosztowałem łowienia z plaży, metodą opisaną w artykule. Użyłem feedera mitchel - cv. 120 gr, gruntowej żyłki 0,23 mm, oraz ołowianych ciężarków 80-110 gr. Choć ryb nie złowiłem (kiepska wedkarsko plaża w Dźwirzynie i upały), sprzęt zdawał się spisywać. Rzuty ok. 100 m z 90 gr. oliwką. Mimo niewielkiej masy zestaw trzymał się dna - dzięki - jak sądzę, cienkiej żyłce, która cięła wiatr i falę. Przede mną kolejne wczasy nad morzem. Zakupu sprzętu do surf-castingu nie przewiduję. Wolę zainwestować w kolejny feeder, który będzie mi służył przez cały rok, a nie tylko podczas kilkunastodniowej wczasowej kanikuły. I tu dochodzę do sedna sprawy. Wykorzystując ub. roczne doświadczenia, miałem zamiar i w tym roku, poszukać wędkarskiego szczęcia na bałtyckiej plaży. Komentarze kolegów nt. powyższego artykułu, opisanego tu sprzętu i podobnych pomysłów, złudzeń mi nie zostawiają. Czy na Bałtyku na prawdę nie da się delikatniej?

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Odnośnik do komentarzy Kris sobota, 28 maja 2011 18:20 Umieszczone przez: Kris

    Czy może ktos polecic dobrego przewodnika na surfcasting w okolicach Kolobrzegu lub Koszalina lub kogos kto podjal by sie ewentulanie byc przewodnikiem na jeden dzien, za wynagrodzeniem. Dziekuje

    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Dodaj komentarz



Logowanie



Wiadomości prywatne

You are not logged in.

Get Adobe Flash player

Portalowe gadżety

Twój koszyk jest pusty


Get Adobe Flash player